Plan Wspólnoty >>ZAWIERZENIE<< na wakacje

Data
Rodzaj spotkania
Organizacja
25.06.19
Dzielenie po mszy świętej
27.06.19
Spotkanie modlitewne w bardziej integracyjnej formule
Asia W.
04.07.19
Spotkanie modlitewne w bardziej integracyjnej formule
Magda W.
08.07.19
Msza o jedność wspólnoty + rozeznanie Mszy Świętej z modlitwą o uzdrowienie
11.07.19
Spotkanie modlitewne w bardziej integracyjnej formule
Bogumiła L.
18.07.19
Msza Święta z modlitwą o uzdrowienie
25.07.19
Spotkanie modlitewne w bardziej integracyjnej formule
Wiesiu P.
01.08.19
Spotkanie modlitewne w bardziej integracyjnej formule
Ewa M.
08.08.19
Spotkanie modlitewne w bardziej integracyjnej formule
Andrzej M.
12.08.19
Msza o jedność wspólnoty + rozeznanie Mszy Świętej z modlitwą o uzdrowienie
15.08.19
Msza Święta z modlitwą o uzdrowienie
22.08.19
Spotkanie modlitewne w bardziej integracyjnej formule
Teresa P.
29.08.19
Spotkanie modlitewne w bardziej integracyjnej formule
Anna K.
Weronika F.

Spotkanie modlitewne 13 czerwca 2019 r.

20190613_195950
Więcej zdjęć –> tutaj

Legenda o trzech drzewach

3drzewa
Dawno temu, w lesie na wysokim wzgórzu rosły trzy piękne drzewa. Pewnego dnia zaczęły zwierzać się sobie z tego, o czym marzą i jakie mają ciche pragnienia. Pierwsze drzewo powiedziało: „Moim marzeniem jest, żeby kiedyś zrobiono ze mnie piękną szkatułkę, rzeźbioną i obijaną złotem. W niej, żeby przechowywane były klejnoty, złoto, srebro i żeby wszyscy ludzie podziwiali moją piękność. Drugie drzewo powiedziało: „Kiedyś stanę się dużym i bardzo mocnym statkiem. Będę przewozić królów i królowe w dalekie miejsca, i wszyscy będą czuli się bezpiecznie, widząc moją odporność.”
Trzecie drzewo powiedziało: „Ja chcę być najwyższym i najprostszym drzewem w całym lesie. Chcę, by ludzie, gdy mnie zobaczą na wzgórzu, podziwiali moją potęgę, chwalili Boga widząc, jak moje konary sięgają nieba i przez to pamiętali mnie na zawsze.”
Upłynęło kilka lat i któregoś dnia przyszło do lasu paru drwali. Jeden z nich podszedł do pierwszego drzewa i powiedział: „To drzewo wygląda szlachetnie, myślę, że uda mi się sprzedać go cieśli”. Drzewo było zadowolone, bo wiedziało, że cieśla zrobi z niego piękną szkatułkę.
Inny drwal zaczął ścinać drugie drzewo i stwierdził, że jest bardzo mocne, więc będzie się nadawać na statek i uda mu się sprzedać je w porcie. Drzewo było zachwycone, widząc spełniające się marzenia.
Gdy drwale podeszli do trzeciego drzewa, ono zadrżało ze strachu. Wiedziało, że jeśli drwale je zetną, to nie spełnią się żadne jego marzenia. Trzeci drwal powiedział, że nie potrzebuje jakiegoś specjalnego drzewa, i to właśnie mu wystarczy.
Cieśla po kupnie pierwszego drzewa zastanawiał się, co z niego zrobić. W końcu zrobił żłobek, który wypełniono sianem i zwierzęta jadały z niego. To nie było wcale tym, o czym drzewo marzyło.
Drugie drzewo zostało pocięte na deski i zbudowano z niego mały statek rybacki. Jego marzenia o tym, by przewozić królów i być potężnym statkiem, również szybko się skończyły.
Trzecie drzewo zostało pocięte na duże klocki i pozostawione bez użytku przez wiele lat.
Powoli drzewa zapomniały o swoich marzeniach. Ale któregoś dnia do pomieszczenia dla zwierząt przyszli mężczyzna i kobieta. Ona urodziła dziecko i położyli je w żłobku. Pasterze i królowie zaczęli odwiedzać to dziecko i nagle drzewo zrozumiało, że leżał w nim najdroższy klejnot na świecie.
Minęło znowu trochę lat i grupka mężczyzn wsiadła w mały statek rybacki. Jeden z nich był bardzo zmęczony i zaraz usnął. Odpłynęli trochę od brzegu, a na morzu powstała wielka burza. Drzewo, z którego zrobiono statek bało się, że nie będzie w stanie ochronić tych ludzi przed utonięciem. Mężczyźni byli przerażeni i obudzili tego jednego, który spał. Ten wstał i w jednym momencie uspokoił burzę. Drzewo zrozumiało wtedy, że wiozło kogoś najwspanialszego, wiozło Króla Królów.
Na koniec ktoś zobaczył drzewo, leżące bez użytku. Zabrano je, pocięto i niesiono przez miasto. Ludzie śmiali się i ubliżali człowiekowi, który je niósł. Gdy się zatrzymali, człowieka tego przybito do drzewa i wzniesiono na wzgórzu, by umarł. Ziemia się zatrzęsła, ciemno się zrobiło w ciągu dnia i drzewo zrozumiało nagle, że stało wysoko na wzgórzu, że było mocne, i że znalazło się najbliżej nieba i Boga, bo Zbawiciel właśnie umarł na nim.