Wprowadzenie do drugiego tygodnia rekolekcji Odnowy Życia w Duchu Świętym

REKOLEKCJE SEMINARIUM ODNOWY ŻYCIA W DUCHU ŚW.

TYDZIEŃ DRUGI
Temat : Pismo Święte poucza o grzechu

DZIEŃ PIERWSZY

MODLITWA PRZED MEDYTACJĄ :
Proszę Cię Panie Jezu o łaskę skupienia , o dar otwarcia mojego umysłu na mądrość płynącą ze słów Pisma Świętego, o przemianę mojego serca. Duchu Święty natchnij mnie łaską bym wytrwał w tej pracy i dobrze wykorzystał czas tych ćwiczeń. Niech lepiej poznam Boga Ojca Naszego. Niech uznam Go za swego Ojca. Niech stanie dla mnie Kimś bliskim.

1. Przeczytaj kilkakrotnie następujący fragment Księgi Rodzaju /Rdz 3, 1-24/
1 ”A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: «Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?» 2 Niewiasta odpowiedziała wężowi: «Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, 3 tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli». 4 Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! 5 Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».
6 Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł. 7 A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.
8 Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie, w porze kiedy był powiew wiatru, skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu. 9 Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: «Gdzie jesteś?» 10 On odpowiedział: «Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się». 11 Rzekł Bóg: «Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?» 12 Mężczyzna odpowiedział: «Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem». 13 Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: «Dlaczego to uczyniłaś?» Niewiasta odpowiedziała: «Wąż mnie zwiódł i zjadłam». 14 Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: «Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych;
na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia.
15 Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej:
ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę».
16 Do niewiasty powiedział: «Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą».
17 Do mężczyzny zaś [Bóg] rzekł: «Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść – przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu:
w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia.
18 Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli.
19 W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi,
z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!»
20 Mężczyzna dał swej żonie imię Ewa, bo ona stała się matką wszystkich żyjących.
21 Pan Bóg sporządził dla mężczyzny i dla jego żony odzienie ze skór i przyodział ich. 22 Po czym Pan Bóg rzekł: «Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki». 23 Dlatego Pan Bóg wydalił go z ogrodu Eden, aby uprawiał tę ziemię, z której został wzięty. 24 Wygnawszy zaś człowieka, Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia.”

2. Pytania pomocne przy refleksji nad w/w fragmentem Księgi Rodzaju :
– czy mam świadomość, że źródłem mych słabości jest również grzech pierwszych rodziców?
– dlaczego, podobnie jak Ewa, mając świadomość, że grzech jest złamaniem prawa Bożego to czynię?
– przypatrzę się skutkom grzechu pierworodnego o których mowa w wersetach od 15 do 19
– przypomnę sobie co było moim „grzechem pierworodnym” i jakie skutki wywarł na moje życie doczesne szczególnie w wymiarze duchowym i religijnym.
Poproszę Stwórcę o uzdrowienie i wybaczenie moich win. Uczynię to swoimi słowami.

3. Odmów Psalm 51

PSALM 51
Zmiłuj się nade mną, Boże
Zmiłuj się nade mną, Boże, w swej łaskawości,
w ogromie swego miłosierdzia wymaż
moją nieprawość!
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego!

Uznaję bowiem moją nieprawość,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Tylko przeciw Tobie zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą,
tak, że się okazujesz sprawiedliwy w swym wyroku
i prawym w swoim osądzie.
Oto zrodzony jestem w przewinieniu
i w grzechu poczęła mnie matka.
Oto Ty masz upodobanie w ukrytej prawdzie,
naucz mnie tajników mądrości.

Pokrop mnie hizopem, a stanę się czysty,
obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję.
Spraw, bym usłyszał radość i wesele:
niech się radują kości, któreś skruszył!

Odwróć oblicze swe od moich grzechów
i wymaż wszystkie moje przewinienia!
Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów w mojej piersi ducha niezwyciężonego!
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego!
Przywróć mi radość z Twego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ochoczym!

Chcę nieprawych nauczyć dróg Twoich
i nawrócą się do Ciebie grzesznicy.
Od krwi uwolnij mnie, Boże, mój Zbawco:
Niech mój język sławi Twoją sprawiedliwość!
Otwórz moje wargi, Panie,
a usta moje będą głosić Twoją chwałę.
Ty się bowiem nie radujesz ofiarą
i nie chcesz całopaleń, choćbym je dawał.
Moją ofiarą, Boże, duch skruszony,
nie gardzisz, Boże, sercem pokornym i skruszonym.

Panie, okaż Syjonowi łaskę w Twej dobroci:
odbuduj mury Jerusalem!
Wtedy będą ci się podobać prawe ofiary,
dary i całopalenia,
wtedy będą składać cielce na Twoim ołtarzu.

DZIEŃ DRUGI
Modlitwa przed medytacją podobnie jak w dniu pierwszym, lub własnymi słowami.

1. Przeczytaj kilkakrotnie fragment Ewangelii św. Mateusza /Mt 4, 1-11/

1 Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. 2 A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. 3 Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem». 4 Lecz On mu odparł: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych».
5 Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni 6 i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: Aniołom swoim rozkaże o tobie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień». 7 Odrzekł mu Jezus: «Ale jest napisane także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego».
8 Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych 9 i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon». 10 Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz». 11 Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.

2. Pytania pomocne przy refleksji przy lekturze fragmentu Ewangelii Mateusza:
– Chrystus jest wzorem odrzucenia pokus /takich jak: żądza władcy, bogactwo, egoizm/. Czy ja odrzucam takie pokusy?
– Szatan jest realną siłą duchową, wrogą człowiekowi. Czy zdaje sobie z tego faktu sprawę?
– W jedności z Chrystusem „mogę wszystko” pokonać każdy grzech i pokusę, pomyśl o tym.

3. Na koniec refleksji odmówię modlitwę:

Modlitwa o uwolnienie od pokus
Panie, Boże, zmiłuj się nade mną, Twoim sługą, który z powodu nadmiaru pokus stał się jakby wyrzuconym naczyniem. Wyrwij mnie z rąk moich nieprzyjaciół. Przybądź i odszukaj mnie zagubionego (zagubioną), uczyń na nowo swoją własnością i nigdy mnie nie opuszczaj. Obym we wszystkim mógł podobać się Tobie, skoro swą potężną mocą mnie odkupiłeś. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

DZIEŃ TRZECI
Przed medytacją odmów modlitwę będącą fragmentem dziewiątego rozdziału Księgi Mądrości:

Modlitwa o mądrość
1 Boże przodków i Panie miłosierdzia,
któryś wszystko uczynił swoim słowem
2 i w Mądrości swojej stworzyłeś człowieka,
by panował nad stworzeniami, co przez Ciebie się stały,
3 by władał światem w świętości i sprawiedliwości
i w prawości serca sądy sprawował –
4 dajże mi Mądrość, co dzieli tron z Tobą,
i nie wyłączaj mnie z liczby swych dzieci!
5 Bom sługa Twój, syn Twojej służebnicy,
człowiek niemocny i krótkowieczny,
zbyt słaby, by pojąć sprawiedliwość i prawa.
6 Choćby zresztą był ktoś doskonały między ludźmi,
jeśli mu braknie mądrości od Ciebie – za nic będzie poczytany.
7 Wybrałeś mnie na króla swojego ludu
i na sędziego synów swoich i córek.
8 Kazałeś zbudować świątynię na górze swej świętej
i ołtarz w mieście swego zamieszkania –
obraz Namiotu świętego, któryś zgotował od początku.
9 Z Tobą jest Mądrość, która zna Twe dzieła,
i była z Tobą, kiedy świat stwarzałeś,
i wie, co jest miłe Twym oczom,
co słuszne według Twych przykazań.
10 Wyślij ją z niebios świętych,
ześlij od tronu swej chwały,
by przy mnie będąc pracowała ze mną
i żebym poznał, co jest Tobie miłe.
11 Ona bowiem wie i rozumie wszystko,
będzie mi mądrze przewodzić w mych czynach
i ustrzeże mnie dzięki swej chwale.
12 I będą przyjemne dzieła moje,
będę rozsądzał lud Twój sprawiedliwie
i stanę się godnym tronu mego ojca.
13 Któż bowiem z ludzi rozezna zamysł Boży
albo któż pojmie wolę Pana?
14 Nieśmiałe są myśli śmiertelników
i przewidywania nasze zawodne,
15 bo śmiertelne ciało przygniata duszę
i ziemski przybytek obciąża lotny umysł.
16 Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi,
z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką –
a któż wyśledzi to, co jest na niebie?
17 Któż poznał Twój zamysł, gdyś nie dał Mądrości,
nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego?
18 I tak ścieżki mieszkańców ziemi stały się proste,
a ludzie poznali, co Tobie przyjemne,
i wybawiła ich Mądrość.

1. W trzecim dniu rozważ fragment Listu do Rzymian /Rz 6, 1-12/:

Chrzest to śmierć grzechowi
1 Cóż więc powiemy? Czyż mamy trwać w grzechu, aby łaska bardziej się wzmogła? Żadną miarą! 2 Jeżeli umarliśmy dla grzechu, jakże możemy żyć w nim nadal?
3 Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? 4 Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca.
5 Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie. 6 To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. 7 Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu.
8 Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, 9 wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy. 10 Bo to, że umarł, umarł dla grzechu tylko raz, a że żyje, żyje dla Boga. 11 Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie.
12 Niechże więc grzech nie króluje w waszym śmiertelnym ciele, poddając was swoim pożądliwościom.

2. Pytania pomocnicze :
– czy prowadzę regularne życie sakramentalne /przyjmuję Eucharystię, spowiadam się/?
– czym dla mnie jest Sakrament Chrztu św.?
– czy traktuję Sakrament Pokuty jako przestrzeń w której spotykam się z Miłosiernym Jezusem?
– Mądrość duchowa przejawia się tęsknotą za spotkaniem z Panem, poproszę w tym dniu o taką łaskę.

3. Na koniec medytacji odmówię modlitwę. /Można posłużyć się własnymi słowami./

Modlitwa o ducha pokuty
(św. Wincenty Pallotti)
Najświętsza Maryjo Panno, Matko Boża i Ucieczko wszystkich biednych grzeszników. Przez nieskończone miłosierdzie Boże, przez nieskończone zasługi Jezusa Chrystusa i przez zasługi całego dworu niebieskiego racz przejąć z Najświętszego Serca Jezusowego cierpienia, które znosił przez całe życie, a które przyprawiły Go o konanie i krwawy pot w Ogrodzie Oliwnym. Racz je wyryć w sercu naszym i w sercach wszystkich ludzi; dla tych bowiem cierpień chcemy płakać i wyrzec się wszystkich grzechów, i za nie pokutować. Ofiarujemy też Krew Jezusa Chrystusa na podziękowanie, jak gdyby nam już wyjednała łaskę, o którą Cię prosiliśmy. Amen.

DZIEŃ CZWARTY
Przed medytacją odmówię modlitwę:
Prosimy Cię, Duchu Święty, abyś poszerzył pragnienia naszego serca i żebyś napełnił je tym, czego nasze serca pragną, co jest treścią naszych próśb, jakie mogą pochodzić z naszych serc, nawet jeśli może nie znajdujemy słów, które byłyby odpowiednie.
Tak, prosimy, abyśmy byli coraz bardziej narzędziami zbawczej woli Boga, Jego życzenia jedności i królestwa: Przyjdź królestwo Twoje! Duchu Święty, Duchu Zielonych Świąt, wspomagaj nas w wyjaśnianiu tego, co niepewne, w ogrzewaniu tego, co letnie, w wyświetlaniu tego, co ciemne, abyśmy wobec świata byli autentycznymi i szlachetnymi świadkami miłości Chrystusa, ponieważ „nikt nie może żyć bez miłości”.
Amen

1. W czwartym dniu rozważę słowa Ewangelii św. Jana /J 8, 1-11/

1 Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną, 2 ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. 3 Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: 4 «Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. 5 W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?» 6 Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. 7 A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień». 8 I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. 9 Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. 10 Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» 11 A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz!».

2. Pytania pomocnicze :
– Pan Bóg jest Sprawiedliwością, ale pełną Miłosierdzia, czy patrząc na swoje życie duchowe i moralne o tym pamiętam?
– czy mój osąd bliźniego jest pełen miłości?
– słowa Jezusa „Idź, a od tej chwili już nie grzesz „są kierowane również do ciebie? Czy zdajesz sobie z tego sprawę?

3. Na koniec rozważania odmów następującą modlitwę:
Kyrie, eleison, Chryste, eleison.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże – zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże – zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże – zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże – zmiłuj się nad nami.
Miłosierdzie Boże, najwyższy przymiocie Stwórcy, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, niezgłębiona miłości Uświęciciela, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, niepojęta tajemnico Trójcy Świętej, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, wyrazie największej potęgi Boga, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, w stworzeniu duchów niebieskich, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, powołujące nas z nicości do istnienia, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, ogarniające wszechświat cały, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, darzące nas życiem nieśmiertelnym, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, chroniące nas przed zasłużonymi karami, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, dźwigające nas z nędzy grzechu, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, usprawiedliwiające nas w Słowie Wcielonym, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, wypływające z ran Chrystusowych, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, tryskające z Najświętszego Serca Jezusowego, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, dające nam Najświętszą Maryję Pannę za Matkę Miłosierdzia, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, w objawieniu tajemnic Bożych, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, w ustanowieniu Kościoła powszechnego, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, w ustanowieniu sakramentów świętych, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, przede wszystkim w sakramencie chrztu i pokuty, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, w sakramencie Ołtarza i kapłaństwa, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, w powołaniu nas do wiary świętej, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, w nawróceniu grzeszników, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, w uświęceniu sprawiedliwych, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, w udoskonaleniu świątobliwych, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, zdroju chorych i cierpiących, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, ukojenie serc udręczonych, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, nadziejo dusz zrozpaczonych, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, towarzyszące wszystkim ludziom zawsze i wszędzie, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, uprzedzające nas łaskami, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, pokoju konających, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, rozkoszy niebiańska zbawionych, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, ochłodo i ulgo dusz czyśćcowych, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, korono Wszystkich Świętych, ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, niewyczerpane źródło cudów, ufamy Tobie!
Baranku Boży, któryś okazał największe miłosierdzie w odkupieniu świata na krzyżu – przepuść
nam, Panie.
Baranku Boży, który się miłosiernie ofiarujesz za nas w każdej Mszy Świętej – wysłuchaj nas,
Panie.
Baranku Boży, który z nieprzebranego miłosierdzia gładzisz grzechy nasze – zmiłuj się nad nami.

K: Miłosierdzie Boże ponad wszystkie dzieła Jego.
W: Przeto miłosierdzie Pańskie na wieki wychwalać będziemy.

Módlmy się:
Boże, w którym miłosierdzie jest niezgłębione, a skarby litości nieprzebrane, wejrzyj na nas łaskawie i pomnóż w nas ufność w miłosierdzie Twoje, byśmy nigdy, nawet w największych trudnościach nie poddawali się rozpaczy, lecz zawsze ufnie zgadzali się z wolą Twoją, która jest samym miłosierdziem. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Króla miłosierdzia, który z Tobą i Duchem Świętym okazuje nam miłosierdzie teraz i na wieki. Amen.

DNI PIĄTY, SZÓSTY I SIÓDMY niech będą czasem, w którym powrócisz do treści, które przeżyłeś w dniach poprzednich najsilniej, zarówno w pierwszym, jak i w drugim tygodniu.

Słowo na niedzielę – XIII NIEDZIELA ZWYKŁA 27.06.2021

XIII NIEDZIELA ZWYKŁA
27/06/2021

Mdr 1,13-15; 2,23-24
Mk 5,21-43

               „Dziecko nie umarło, tylko śpi”. Dla Boga nie ma problemu wskrzesić z martwych człowieka, Bóg ma większy problem ZBUDZIĆ CZŁOWIEKA ZE SNU. Bóg ma władzę nad śmiercią, On ją pokonał, więc wskrzeszenie z martwych, to coś normalnego, zwyczajnego dla Boga. Jednak obudzić ze snu człowieka, to jest wielkie zmaganie, ponieważ do tego potrzebna jest DECYZJA ze strony człowieka. Tak jak każdego ranka dzwoni nasz budzik, i potrzebna jest moja decyzja: Ok, wstaję!
               „Dziewczynko, mówię Ci wstań”. Jak wielkim dziś problemem jest OBUDZIĆ CZŁOWIEKA do życia. Ile spośród nas ma depresję, niechęć do wszystkich i wszystkiego. Ilu ludzi nosi się z popełnieniem samobójstwa, okaleczaniem się, uciekaniem przed życiem w używki… Bóg chce nas ZBUDZIĆ, byśmy żyli.
               Jak wielki dziś problem ma KOŚCIÓŁ, aby się obudzić do EWANGELIZACJI. Jak wielka liczba osób przychodzi do kościoła na Mszę niedzielną. A jaka część z nich podejmuje misję przekazania Ewangelii tym, którzy na Mszę nie przyjdą? Kto spośród uczestniczących na Mszy daje świadectwo swoim życiem, postępowaniem, decyzjami przed najbliższymi, że Jezus jest ich Panem?
               Jak ogromny ma Bóg problem, by obudzić PRZYWÓDCÓW POLITYCZNYCH wszystkich państw, by w duchu sprawiedliwości, solidarności zapragnęli dobra wspólnego, jedności, pokoju, zaprzestania wojen, wyzysku, zabijania niewinnych…!
               Ilu OJCÓW i MATEK potrzebuje przebudzenia w gorliwości bycia RODZICEM, albo ile MAŁŻEŃSTW potrzebuje impulsu życia, żeby ich miłość na nowo zakwitła?! Ile dzieci czeka na swoich ojców i na czas im poświęcony, na dobre słowo umocnienia i pokrzepienia? Ilu młodych ludzi potrzebuje przebudzenia ze snu Internetu, gier, świata wirtualnego, aby spotkać prawdziwe relacje, może prawdziwą, realną miłość?
Ilu KAPLANÓW, OSÓB KONSEKROWANYCH potrzebuje ocknięcia, aby na nowo, ze świeżym zapałem podjąć swoją misję, zadania, obowiązki, powracając do tej pierwotnej gorliwości ukazywania światu Boga?
W wielu tych i innych przypadkach, owy SEN nie jest skutkiem problemów, trosk czy kłopotów, ale właśnie dobrobytu, wielu możliwości, nie umiejętności wyboru. Tak… Bogu łatwiej w wielu momentach wskrzesić ze śmierci człowieka, niż ocknąć go ze snu.
               „A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi”. Ta kobieta jest niesamowita. Dlaczego? Bo z niej upływało życie, taki sens ma krew w Biblii, znaczy życie. Z tej kobiety od dwunastu lat UPŁYWA ŻYCIE! A jednak nie upływa z niej CHĘĆ DO ŻYCIA. „Wiele wycierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło”. Znaczy to, że SZUKAŁA POMOCY, ratunku dla siebie, chciała żyć. Z nas także często upływa życie z różnych powodów. Problemy w pracy, w rodzinie, grzechy, troski, choroby, sytuacja polityczna, społeczna, religijna… Mamy wiele powodów, które powodują, ze upływa z nas życie. GDZIE SZUKAMY POMOCY, by żyć? Gdzie szukamy życia? Gdzie upatrujemy życie?
               Człowiek dziś chce być WOLNY! I to jest bardzo piękne pragnienie. Ale jak szuka wolności, gdzie jej szuka? „Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie!” (Gal 5, 12). Świat niestety szuka wolności w odrzuceniu Boga i Jego przykazań, bo widzi w Bogu konkurenta! A przecież Bóg przynosi doskonałą wolność, taką, która nikogo nie zniewala. Wolność, która nie zabija. Wolność, która daje prawo każdemu do życia.
               Człowiek szuka DŁUGIEGO ŻYCIA. Ile robi, żeby żyć długo – zdrowo się odżywia, unika tego i tamtego, a Bóg nie chce nam dać długiego życia!!! „Do NIEŚMIERTELNOŚCI Bóg stworzył człowieka”. To jest obietnica Boga! NIEŚMIERTELNOŚĆ!!! On jest najlepszym pożywieniem, Jego Ciało i Krew! Je mamy spożywać, a będziemy nieśmiertelni.
               Człowiek szuka miłości. Ale niestety bez odpowiedzialności, bez namysłu, bez jakichkolwiek zasad miłowania. A Bóg niesie najdoskonalszą miłość! Święty Paweł opisał ją w swoim liście (1Kor 13, 1-13). Ta miłość JEST DOSTĘPNA, ale ma znak krzyża.
               Człowiek szuka WŁADZY, chwały, znaczenia. I myśli, że znajdzie ją, gdy zapanuje nad innymi, gdy wszyscy będą się go bali. A największa władza ukazuje się w miłosierdziu, pokorze, cierpliwości.. To jest prawdziwa potęga – umieć nad sobą panować!!!
               TAK, JEZUS jest TYM WSZYSTKIM, czego SZUKA CZŁOWIEK, KOGO POTRZEBUJE CZŁOWIEK, by mu pomógł. Jezus obecny w Kościele, On daje prawdziwą wolność, władzę, znaczenie, prawdziwe życie i nieśmiertelność! On chce nam dać pasję do życia, On ma moc wskrzeszać, On ma moc ZBUDZIĆ ze snu, tylko czy my podejmiemy DECYZJĘ, że JUŻ WSTAJEMY…? „Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła”.

Rozważania: Ks. Karol Kowalik

Słowo na niedzielę – 20.06.2021 r.

XII Niedziela zwykła
Mk 4, 35-41

               Uczniowie Jezusa chcą żyć, i to jest normalne, bo każdy zdrowy człowiek chce żyć jak najdłużej. Z tego więc pragnienia wynika to mocne zdanie uczniów skierowane do Jezusa: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że GINIEMY?” Uczniowie bardzo boją się zginąć! Nie chcą ginąć! I liczą na to, że Jezus im pomoże NIE ZGINĄĆ! Jednak nie tego boi się Jezus. On nie boi się ginąć, wręcz przeciwnie, On na to wyszedł: „Ja życie moje oddaję” (J 10, 17). Jezus nie boi się o to, żeby uczniowie nie zginęli, ale boi się, aby uczniowie NIE ZWĄTPILI! To jest prawdziwy problem – zwątpić w moc Jezusa, odejść od wiary, odejść od Pana, zrezygnować z wiary.
               Obecność Boga w naszym życie nie powoduje, że nie ma burz, wichrów, zawirowań, trudzenia się. Tak jak widać w Ewangelii, choć Jezus był w łodzi, jednak fale się pojawiły, i wicher się pojawił, i łódź się topiła, i zwątpienie także przyszło…! Tak, TRUDY BĘDĄ. Będzie nami miotać, będzie nam ciężko. Nie przed tym broni Jezus. I nie o to chodzi Jezusowi, aby trudno nie było. On sam swoim życiem pokazał, że nie wybiera najprostszej drogi: „Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!” (Mt 7, 14). Jego droga zakończyła się na Golgocie – nie była to prosta droga. Jezusowi zależy na WIERZE UCZNIÓW. To jest prawdziwy skarb, to jest staranie Boga, to jest Jego misja – aby człowiek wierzył: „Jakże brak wam WIARY”.
               To co może ZAGWARANTOWAĆ Jezus, to ciągła Jego OBECNOŚĆ. Co ona powoduje? „Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza”. NIE ZGINIEMY! To jest gwarancja obecności Pana pośród nas – nie zginiemy! Ale droga do trwania jest usłana ciągłym trudem, zmaganiem, znojem i wysiłkiem.
               Kiedy często przychodzi WICHER w życiu? „Przeprawmy się na drugą stronę”. W tym zdaniu możemy widzieć PRAGNIENIE NAWRÓCENIA, czyli zmianę kierunku życia, zmianę działania, podejmowania decyzji. Idźmy w inną stronę. To zakłada nawrócenie – przeprawę na drugą stronę. Nienawidzę – zaczynam miłować. Narzekam – zaczynam widzieć pozytywne strony. Grzeszę – idę do spowiedzi. Nie modlę się – szukam czasu na modlitwę.
Co trzeba uczynić? „Zostawili więc tłum”. Nawrócenie wymaga odejścia od tłumu, pewnej samotnej, osobistej decyzji. Tłum jest przeciwieństwem wspólnoty. Tłum może mówić różne rzeczy, że nie warto się nawracać, że trzeba korzystać z życia jak najbardziej, że to nie ma sensu… Trzeba odejść od tłumu.
„Zabrali Jezusa”. Bez Niego się nie uda, to On jest siłą nawrócenia. Tylko z Jezusem jesteśmy w stanie podjąć wysiłek przemiany w naszym życiu.
               I trzecie, to weszli do łodzi. Wybrali sposób przeprawy na drugą stronę. Wybrać sposób nawrócenia, metodę, podjąć określoną drogę. Tłum, Jezus, łódź. I co się dzieje dalej? Wicher zalewa łódź. To jest bardzo częsty moment w nawróceniu. Moje nadzieje zostają zakwestionowane. To co miało służyć mojej przemianie, miało służyć poprawie mojego życia, za chwile jest pochłaniane przez różne sytuacje, zalewane. Tłum, który gdzieś ciągle był obok: „Także inne łodzie płynęły z Nim”, który teoretycznie mi doradzał dobrze, który nie kazał się wysilać, teraz ZNIKŁ. Nie ma o nim żadnych informacji – gdzie są te inne łodzie…? Samotność, kiedy pojawiają się przeciwności, kto tego nie zna?
               I ostatnie, najmocniejsze… Jezus, który śpi. I wszelkie wątpliwości wszczepione od momentu grzechu pierworodnego w relację człowieka do Boga: „Bóg powiedział, nie wolno wam jeść z niego (…), abyście nie pomarli (…). Wtedy wąż rzekł do niewiasty: Na pewno nie umrzecie” (Rdz 3, 3-4). Czyli: „Nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?!”. Uderzyć w Jezusa. Zwątpić w Jego dobroć. Uwierzyć w pozorny złudzenie – nic Cię to nie obchodzi…!
               Oto droga nawrócenia człowieka, oto droga mojego nawrócenia i trudności z nim związanych. Oto pytanie o moją wiarę. I chyba najważniejsze z pytań, jakie pozostawia nam ta Ewangelia: „Kim On jest właściwie?” Trzeba zmierzyć się z tym pytaniem. Kim On jest dla mnie? Czy wróżką do spełniania życzeń? Czy tym, Który ma zapewniać mi bezpieczeństwo? Tym, z Którym mi dobrze? Tym przy Którym mam lepsze samopoczucie? Czy tym, Który oddaje za mnie życie swoje, abym miał życie wieczne i Który wyznacza mi drogę, trudną, ale prowadzącą do życia w pełni?

Rozważania: Ks. Karol Kowalik

Wspólnotowy Dzień skupienia – Sercówka 19.06.2021 r.

Zupełnie niespodziewanie, zamiast dorocznych rekolekcji w Rogowie, trafiliśmy do Stowarzyszenia Formacji Chrześcijańskiej „Sercówka” w Wierzchach. W ciągu jednego dnia pobytu podjęliśmy bardzo intensywną formację w kierunku odnowienia naszego charyzmatu, powrotu do troski o Królestwo Niebieskie oraz odkrycia Woli Bożej dla naszej Wspólnoty na nadchodzący czas.
Rozeznaliśmy Słowo prorockie dla Wspólnoty. (Iz 43, 18; 2Kor 8, 10-15; J 17, 6-19)
Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy.
Tak więc udzielam wam rady, a to przyniesie pożytek wam, którzy zaczęliście już ubiegłego roku nie tylko chcieć, lecz i działać. Doprowadźcie teraz to dzieło do końca, aby czynne podzielenie się tym, co macie, potwierdzało waszą chętną gotowość. A gotowość uznaje się nie według tego, czego się nie ma, lecz według tego, co się ma. Nie o to bowiem idzie, żeby innym sprawiać ulgę, a sobie utrapienie, lecz żeby była równość. Teraz więc niech wasz dostatek przyjdzie z pomocą ich potrzebom, aby ich bogactwo było wam pomocą w waszych niedostatkach i aby nastała równość według tego, co jest napisane: Nie miał za wiele ten, kto miał dużo. Nie miał za mało ten, kto miał niewiele.
Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje. Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie. Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie. Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś4, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo. Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.

Wyjeżdżaliśmy odnowieni, pełni radości i nowego zapału. Dzięki niech będą Bogu za ten wspaniały czas przebywania z Nim i ze sobą nawzajem.

Wprowadzenie do medytacji na niedzielę:
(Mk 4, 35-41)
Owego dnia, gdy zapadł wieczór, Jezus rzekł do swoich uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała wodą. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się!” Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary!” Oni zlękli się bardzo i mówili między sobą: „Kim On jest właściwie, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”

Prośba o owoc:
o poczucie graniczące z pewnością, że Jezus nigdy nie śpi i nie przegapia momentu, kiedy nam coś zagraża. Że zawsze jest blisko i o nas się troszczy.

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna
Punkta:
1. Pozorny sen Jezusa. Kiedy czujemy się opuszczeni, samotni?
2. Fale i grzmoty. Co jest moimi falami, grzmotami i błyskawicami, wobec czego odczuwam zagrożenie. Co napawa mnie lękiem?
3. Sytuacje z mojego życia: kiedy Jezus uciszył jakąś burzę w moim życiu?
W rozmowie końcowej podziękować Jezusowi, za każdą chwilę swojej obecności i działania, uciszania tym małych i wielkich burz…
Ojcze nasz!


Więcej zdjęć –> tutaj

Słowo na niedzielę – 13.06.2021 r.

XI NIEDZIELA ZWYKŁA
Ez 17, 22-24
Mk 4, 26-32

               „Ja jestem Pan, który poniża drzewo wysokie, który DRZEWO NISKIE WYWYŻSZA, który sprawia, że drzewo zielone usycha, który ZIELONOŚĆ DAJE DRZEWU SUCHEMU”. Jak piękna to obietnica! Jak mocne to słowa Boga. W jaki sposób mogę się spełnić? „Ja, Pan, RZEKŁEM i to UCZYNIĘ”. Dokonuje się to mocą SŁOWA PANA. Bóg MÓWI do nas, wypowiada SŁOWO i to słowo ma moc czynić takie rzeczy.
               Jak działa to SŁOWO PANA? Chrystus w Ewangelii daje porównanie KRÓLESTWA BOŻEGO do ZASIEWU ZIARNA. Każdy kto miał kiedykolwiek do czynienia z pracą na roli, albo w ogródku działkowym wie, że nie jest to praca łatwa. Praca w polu jest bardzo trudnym zadaniem, męczącym, wymagającym zaangażowania, siły, wyciskającym pot na czole. I do takiej pracy w królestwie Bożym zaprasza nas Pan. Jest to zadanie trudne, wymagające zaangażowania.
               Jednak Pan Jezus mówi coś więcej. WZROST KRÓLESTWA BOŻEGO dokonuje się NIEZALEŻNIE od człowieka. „Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak”. To jest obietnica i przestroga dla nas. W ostateczności nie jestem w stanie
w żaden sposób, żadną pracą, żadnymi wysiłkami ZAPRACOWAĆ na Bożą miłość, Bożą łaskę. Przychodzi ona do mnie NIEZALEŻNIE, DARMOWO.
               Pan Jezus chce nam powiedzieć, że żadnymi staraniami nie jesteśmy w stanie zasłużyć sobie na Jego łaskę, na Boże królestwo. Jest ono nam dane bezinteresownie przez Boga i Jego wzrost zależy od Niego. Jednak obraz człowieka, który trudzi się przy roli, pokazuje, że nie można być biernym względem Boga. „Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a działaj, jakby wszystko zależało tylko od ciebie” św. Ignacy Loyola.
               Drugi obraz ukazany w Ewangelii, to obraz ziarna gorczycy. Jego cechą charakterystyczną jest umiejętność przystosowania się, wzrostu w TRUDNYCH WARUNKACH. Tak też jest z wiarą. Wiele razy tego doświadczamy, że to wtedy, gdy wiara jest ograniczona, negowana, wzrasta i jest silniejsza. Dobrobyt i bogactwa często utrudniają rozwój wiary. Za chwilę rozpoczną się wakacje, czas WOLNY. I niestety dla wielu z nas będzie to kolejne doświadczenie tego, że w czasie wakacji, choć jest to CZAS WOLNY, wielu z nas zapomni o Bogu, nie znajdzie czasu dla Niego w niedzielę, albo codziennie na modlitwie. W ciągu roku, w toku pracy czy szkoły, kiedy czas mamy bardziej ograniczony, umiemy znaleźć go dla Pana, ale kiedy obiektywnie patrząc czasu wolnego jest więcej, wówczas trudniej nam go wygospodarować dla Pana. Stąd dziś Chrystus pokazuje nam ZIARNO GORCZYCY. Ono wzrasta w trudnych warunkach, dostosowuje się do niekorzystnego otoczenia. I nasza wiara, właśnie w doświadczeniu trudu i kryzysu może wzrastać, i stać się schronieniem dla wielu.
               Bóg przywraca zieloność drzewu suchemu mocą swego Słowa skierowanego do nas. Oczekując na wzrost łaski dokonany przez Pana, angażujmy się całkowicie w Jego dzieło i nie czekajmy na lepszy czas, bo ten, który nazywa się TERAZ jest najlepszym!

Rozważania: Ks. Karol Kowalik

Słowo na niedzielę – 23.05.2021 r. – Niedziela Zesłania Ducha Świętego

NIEDZIELA ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO
Dz 2, 1-11; Ga 5, 16-25
23.05.2021

               „Zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak tamci przemawiali w jego własnym języku”. Jaki to był język? Skoro WSZYSCY słyszeli, od KAŻDEGO, swój język? Jak to może być, że mówię coś ja, w swoim języku, a każdy inny człowiek – Francuz, Anglik, Niemiec – słyszy swój język? Jaki to zatem JĘZYK rozumiany przez wszystkich?

               Tym językiem jest MIŁOŚĆ! Takiego alfabetu używa Duch Święty. Bo miłość jest rozumiana wszędzie i przez wszystkich. Jeżeli się do kogoś uśmiecham, to uśmiech rozumie każdy – nie ważne jaki ma kolor skóry, jaką wyznaje wiarę czy w jakim języku mówi. Ten gest miłości jest rozumiany przez każdego. Wyciągnięcie ręki by pomóc, podejście do kogoś kto upadł, by pomóc mu wstać, przytulenie.. Tak! To jest język zrozumiany!

               Wcale nie chodzi o to, żeby mówić w różnych językach świata! To chodzi o to, by pokazać życiem swoje słowa! Św. Paweł wymieniając owoce Ducha, nie zapisuje, że są nimi francuski, angielski, hebrajski czy nawet aramejski! Ale wymienia: „Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie”.

               To jest ALFABET BOGA! Radość rozumie każdy! Pokój! Cierpliwość czy opanowanie! Tak mówi Bóg! I takiej mowy udziela Duch Święty człowiekowi. Jeśli w ten sposób będziemy mówić, każdy z nas zrozumie i pozna prawdę, prawdę o Bogu, który tak działa, prawdę o powołaniu człowieka, powołaniu do miłości i dobra, prawdę o świecie, który został stworzony przez Boga, po to, by dobro się szerzyło!

               Przyjdź Duchu Święty!

Rozważania: Ks. Karol Kowalik

Słowo na niedzielę: VI NIEDZIELA WIELKANOCNA 2 maja 2021 r.

VI Niedziela Wielkanocna
J 15, 9-17
1J 4, 7-10
               Mama musi często przymuszać dziecko, żeby coś zjadło. Pamiętam jak żona mojego brata ciotecznego kombinowała, żeby nakarmić swojego syna, chodziła z nim w różne miejsca, żeby choć trochę zjadł zupy… Nauczyciele przymuszają swoich uczniów do nauki, żeby osiągnęli coś w życiu. Znaki drogowe wymuszają na nas przepisową jazdę, zgodną z zasadami bezpieczeństwa, aby każdy dotarł do celu swojej podróży. TAK SAMO BÓG, On wymaga od nas MIŁOŚCI, bo wie, że ona jest nam NIEZBĘDNA do ŻYCIA. „To wam PRZYKAZUJĘ, abyście się wzajemnie MIŁOWALI”.
               Dlaczego Bóg nas musi PRZYMUSIĆ do miłości, daje nam PRZYKAZANIE? Bo wie, że łatwo nam jest się Z NIEJ ZWOLNIĆ. Często wystarczy małe słowo, aby nas zamknąć na miłość, na drugą osobę. Czasami wystarczy mała uraza i już nie potrafimy kochać. Dlatego Bóg daje przykazanie, abyśmy NIE REZYGNOWALI Z MIŁOWANIA, choć jest ono trudne. Tak jak przepisowa jazda samochodem jest trudna, rozumie to każdy kierowca.
               Dlaczego jeszcze PRZYKAZANIE MIŁOŚCI? Ponieważ tylko miłość pozwoli nam się STAĆ W PEŁNI CZŁOWIEKIEM, tylko dzięki miłowaniu możemy się rozwijać i dojrzewać. Jak przestaję kochać, jak zaczynam używać agresji, jak mam żal w sercu, zaczynam maleć, przestaję żyć w pełni, nie rozwijam się. Każdy kto ma w swoim sercu urazę, nawet najbardziej uzasadnioną, doświadcza, że jest jakby zamknięty w więzieniu i nie potrafi z niego wyjść. BRAK MIŁOŚCI często bardziej ZABIJA NAS! Można powiedzieć, że kiedy nie kocham, staję się OFIARĄ NIENAWIŚCI. Dlatego to ja cierpię.
               Bóg nam daje przykazanie miłości, bo chce żebyśmy żyli, i to ŻYLI W PEŁNI. Dlatego nie odpuszcza w mobilizowaniu nas do kochania. To nawet nie chodzi o to, żeby ten, ku któremu żywię urazę dostał kolejną szansę, ale chodzi o to, by moje serce było wolne, bym ja dostał nowe życie. Dlatego Bóg daje przykazanie miłości, bo wie, że łatwo nam z niej zrezygnować, a więc łatwo nam zrezygnować z życia. „Lepiej być męczennikiem miłości, niż być torturowanym przez nienawiść” (kard. Wyszyński).
               To co jest najpiękniejszego w tym Chrystusowym przykazaniu miłości, to to, że On nie wymaga od nas czegoś, co jest dla nas nieosiągalne. „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak JA WAS UMIŁOWAŁEM”. Bóg nakazuje nam kochać, bo jest to DLA NAS DOBRE, ale zanim nam każe do czynić, to DAJE NAM WSZELKIE ŚRODKI, by to czynić. DAJE NAM SIEBIE!!! „Nikt nie a większej miłości o tej, gdy ktoś ŻYCIE ODDAJE za przyjaciół swoich”. A On oddał na nas swoje życie i nazwał nas przyjaciółmi!
               To nie jest tak, że On wymaga od nas rzeczy niemożliwych, albo czegoś o co musimy sami zabiegać, starać się, wysłużyć czy w sobie wypracować. On nam DAJE SIEBIE, a więc MIŁOŚĆ, bo „Bóg jest miłością”, jak słyszymy u św. Jana. Daje nam miłość i mówi: KOCHAJCIE! Korzystajcie z niej. Ona jest dla Was, dla Waszego dobra, abyście żyli!!!
               W ostateczności przykazanie miłości, bardzo konkretnie ustanawia RELACJĘ jaka jest między człowiekiem a Bogiem, między MNĄ, a NIM! „Każdy, KTO MIŁUJE, NARODZIŁ SIĘ Z BOGA”. Przykazanie miłości jest nade wszystko doświadczeniem narodzin z Boga! BÓG MNIE RODZI! Bóg daje mi życie, ja powstaję w Jego łonie, On mnie kształtuje. Dzięki Niemu żyję, On się zdecydował na mnie! Dał mi wszystko, a teraz mówi mi, żebym z tego korzystał, z tego co jest we mnie, z Bożego życia, danego mi w momencie chrztu świętego.
               „To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”. Jak piękna jest nasza wiara… To co TRZEBA, co MUSZĘ, co POWINIENEM… to MIŁOWAĆ! A jak to czynić? Po prostu WEŹ ją i kochaj… Niby tak mało i tak prosto, a jednak każdy z nas wie, że często życia brakuje, by to spełnić.

Rozważania: Ks. Karol Kowalik

Słowo na niedzielę: V NIEDZIELA WIELKANOCNA 2 maja 2021 r.

V NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU
J 15, 1-8
               To co łączy Ewangelię tej niedzieli z zeszłą, to słowa Jezusa: „JA JESTEM krzewem winnym”. Tydzień temu czytaliśmy słowa Jezusowe: „JA JESTEM dobrym pasterzem” (J 10, 11). Jezus kilkakrotnie określa siebie za pomocą tej składni: „JA JESTEM…”.
               „JA JESTEM chlebem żywym” (J 6, 51).
               „JA JESTEM światłością świata” (J 8, 12).
               „JA JESTEM bramą owiec” (J 10, 7).
               „JA JESTEM dobrym pasterzem” (J 10, 11).
               „JA JESTEM życiem i zmartwychwstaniem” (J 11, 25).
               „JA JESTEM drogą i prawdą, i życiem” (J 14, 6).
               Jezus używa WŁASNEGO IMIENIA BOGA! Mówiąc o sobie, używa Imienia, które Bóg objawił Mojżeszowi: „Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: JESTEM, KTÓRY JESTEM” (Wj 3, 14). Święte Imię Boga, Boga Wszechmogącego, Pana, Stworzyciela nieba i ziemi. Święte Imię Boga do którego Żydzi mieli wielki szacunek: „Skoro więc Jezus rzekł do nich JA JESTEM cofnęli się i upadli na ziemię” (J 18, 6).
               Jezus używając jednak TEGO ŚWIĘTEGO IMIENIA BOGA, przedstawiając siebie, dodaje do niego uzupełnienie, bardzo ZWYCZAJNE, codzienne, OKREŚLENIA zaczerpnięte z ŻYCIA LUDZKIEGO. Chleb, światło, brama, pasterz, życie, śmierć, droga, prawda…
               Dlaczego Jezus dokonuje takiego ZESTAWIENIA? Z jednej strony Święte Imię Boga Wszechmogącego, a z drugiej zwyczajny obraz, zaczerpnięty z codziennego, zwyczajnego życia ludzkiego?
               Jezus chce w ten sposób WPISAĆ ŻYCIE BOGA W CODZIENNE ŻYCIE CZŁOWIEKA. Jezus chce przybliżyć Boskie życie, życiu człowieka. Bóg staje się BLISKI każdej i każdemu z nas! Ta Ewangelia uwypukla nam, stawia przed oczy bliskość Boga, Jego radykalizm w zaangażowaniu się w relację z nami. Ale to zestawienie mówi nam o czymś jeszcze innym…
               Nie tylko Jezus wpisuje życie Boga w nasze ludzkie życie, ale dzięki Niemu, każdy i każda z nas może WPISAĆ SWOJE ŻYCIE W ŻYCIE BOGA!!! Tak jak życie ludzkie staje się życiem Boga, tak życie Boga, może stać się życiem człowieka. To daje nam dziś Chrystus! Bóg-Miłość, wpisuje się w moje życie, ale i ja mogę wpisać moje życie w Boga-Miłość! Bóg-Nadzieja, On wpisuje się we mnie, ale i ja mogę wpisać się w Boga-Nadzieję! Tak jak Bóg zniża się do mnie, tak ja mogę wzbić się do Niego. Jak Bóg przyjmuje na siebie ludzkie określenia, tak człowiek może przyjąć na siebie określenia Boskie – mogę być człowiekiem pokoju, człowiekiem jedności, człowiekiem wierności, nadziei, prawdy, sprawiedliwości, nade wszystko człowiekiem miłości. Jezus wpisuje w obraz Boskiego życia, życie każdego człowieka.
               Jezus określa siebie ludzkimi obrazami, żebyśmy my mogli opisać siebie obrazami Boga. I tutaj wracamy do początku: „Stworzył więc Bóg człowieka na SWÓJ OBRAZ, na obraz Boży go stworzył” (Rdz 1, 27). Bo obraz krzewu, winorośli, ten obraz może nas doprowadzić do obrazu Raju, do obrazu życia BLISKO BOGA, w zażyłej przyjaźni z Nim, relacji osobowej, do dostępu, do drzewa życia. Czego potrzeba, by to się w nas dokonało? By móc wpisać się w obraz Boży?
               „Trwajcie we mnie”. Inaczej mówiąc, nie oddzielajcie się od krzewu, bądźcie w krzewie, zapuśćcie KORZEŃ. Potrzebny jest korzeń, by nie uschnąć, by czerpać życiodajne minerały. Korzeń po łacinie to RADIX, a od tego słowa pochodzi polskie słowo RADYKALIZM. Często radykalizm kojarzy się ze słowem „nagły”, mówimy, że ktoś rzucił palenie radykalnie, tzn. nagle, bez zastanawiania, w mgnieniu oka. Ale być radykalnym znaczy dosłownie MIEĆ KORZEŃ, być umocowanym, BYĆ ZALEŻNYM, trwać. Nie chodzi o nagłe, silne zrywy, ale wierne, codzienne trwanie, zakorzenianie się.Tak jak Szaweł w pierwszym czytaniu, po nagłym nawróceniu, potrzebował czasu, by się zakorzenić w Chrystusa (Dz 9, 26-31).
               Wpiszemy swoje życie w obraz życia Bożego wtedy, gdy będziemy ZAKORZENIENI w BOGU, radykalnie z Nim złączeni, ŻYCIODAJNIE połączeni. Papież Franciszek mówi, że trzeba mieć korzeń, a nie kotwicę (Christus vivit, 200). Dlaczego? Bo kotwicę zarzuca statek, czyli martwy obiekt, a korzeń ma istota ożywiona. Korzeń nie tylko daje mi życie, ale nade wszystko stawia mnie w określonej relacji z Bogiem, RELACJI ŻYWEJ i DAJĄCEJ ŻYCIE, a nie martwej, która nie ma większego dla mnie znaczenia.
               Tylko żywa, zakorzeniona w modlitwie, Słowie, Sakramentach relacja z Bogiem, może spowodować ten piękny dar, odkrycia Bożego życia w moim życiu i mojego życia w Bożym. Ta relacja do Boga żywego może na nowo uczynić moje życie, życiem w bliskiej relacji z Bogiem, może uczynić moje życie na obraz życia Bożego, może zaprowadzić mnie z powrotem do Raju, może uczynić możliwym życie człowieka na wzór i sposób życia Boga.

Rozważania: Ks. Karol Kowalik

Materiały dla Seminarzystów na X tydzień

Materiały na X tydzień „Z Maryją w Duchu Świętym.”
Konferencja wprowadzająca

Dzień 1.
Łk 1, 26-38

Dzień 2.
Łk 2, 41-50

Dzień 3.
Łk 2, 51-52

Dzień 4.
J 2, 1-12

Dzień 5.
Mk 3, 31-35

Dzień 6.
J 19, 26-27

Dzień 7.
Dz 1, 14 i Dz 2, 1-4

Konferencja zamykająca Seminarium