Materiały dla Seminarzystów na IX tydzień

Materiały na IX tydzień „Chodzić za Jezusem w Duchu Świętym. Rozeznawanie.”
Konferencja wprowadzająca

Dzień 1.
J 12,26

Dzień 2.
Dz 15, 7-11

Dzień 3.
Dz 16, 6-10

Dzień 4.
Dz 17, 22-34

Dzień 5.
Dz 19, 1-7

Dzień 6.
Dz 20, 7-12

Dzień 7.
Dz 20, 27-38

Rozeznanie modlitwy o uzdrowienie

Zapraszamy wszystkich członków Wspólnoty do wzięcia udziału w rozeznawaniu czwartkowej modlitwy o uzdrowienie. Rozeznanie odbędzie się online za pośrednictwem grupy utworzonej na Messengerze (tak, jak to było podczas kwarantanny narodowej od marca) – we wtorek, 17.11.2020 r. o godzinie 19:00.

PS.
Jeśli kogoś nie może być we wtorek „na łączach” to może wcześniej swoje przemyślenia wysłać Markowi na e-mail

Słowo na niedzielę 15.11.2020 r. – Mt 25, 14-30

XXXIII Niedziela Zwykła
15.11.2020 r.
Mt 25, 14-30

W chrześcijaństwie nie chodzi tylko o to, aby nie grzeszyć: Uff! Udało się, w tym miesiącu, żadne przykazanie nie złamane! Jest nieźle.. Nieważne, że i żadne dobro nie zostało dokonane… W chrześcijaństwie chodzi przede wszystkim o to, aby KOCHAĆ, a miłość najpełniej wyraża się w czynach. A każdy czyn ludzki zakłada w sobie, że jest naznaczony słabością, może pomyłką, jakimś niepowodzeniem…
Ewangelia o talentach danych sługom, ukazuje tę prawdę. Gospodarz gani postawę trzeciego sługi, który otrzymując jeden talent, nie pomnożył jego wartości, tylko zakopał, a następnie oddał go swojemu panu: „Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność”. Dostać Boży dar i go zachować nieskalanym, nie jest zamysłem Boga. Nie stracić tego daru, a go zatrzymać, to także nie zamysł Stwórcy. Bóg chce, abyśmy inwestowali, rozwijali się, pomnażali to, czym On nas obdarzył, byśmy dzielili się miłością.
Dwaj słudzy oddali pieniądze „w obieg” i zyskali podwojoną sumę. Prawda jaka kryje się za tym działaniem jest następująca: ABY ZYSKAĆ, TRZEBA STRACIĆ! Oczywiście kolejny raz dotykamy fundamentalnego paradoksu chrześcijaństwa! Ale taka jest prawda… Aby zyskać, musimy stracić. Ci słudzy musieli oddać pieniądze, które otrzymali, tzn. musieli je stracić, nie zostawiać ich dla siebie. Inwestycja zawsze wiąże się z ryzykiem, ale gospodarz nie gani swoich pracowników, że zaryzykowali, ale gani tego, który ryzyka nie podjął.
Tę samą logikę zauważamy w naszym życiu. Byśmy się rozwijali, musimy wiele stracić. W książce o. Pirożyńskiego CScR „Kształcenie charakteru”, czytamy: „Życie (…)człowieka jest niemożliwe bez NIEUSTANNYCH WYRZECZEŃ. Ileż cierpień ponosi matka, dając życie dziecku. Jak ciężko musi pracować ojciec na utrzymanie rodziny. Jak się mozoli dziecko w szkole, zanim zdobędzie potrzebną widzę. Ile potu przelewa rolnik, zanim ziarno z pola zbierze. Jakże ciężka i niebezpieczna jest praca górnika pod ziemią. Ile nocy nieprzespanych spędza uczony, który męczy się nad rozwiązaniem trudnego problemu. Takie jest PRAWO ŻYCIA: aby coś nowego zdobyć, trzeba się wyrzec czegoś starego… Aby przejść na drugie miejsce, trzeba opuścić pierwsze… Aby postawić nogę o krok dalej, trzeba ją oderwać od miejsca, na którym teraz stoi… Aby osiągnąć następny moment, trzeba się pożegnać ze starym…”.
Oczywiście w naszym wygodnym życiu o ASCEZĘ jest trudno, ale ona zakłada ROZWÓJ! Ciekawe jest częste ludzkie myślenie, że STRATA powoduje w nas brak! A jednak nie! To świat myśli, że tracimy, ale my – ludzie wiary – wiemy, że z każdą stratą, tylko zyskujemy. Nie stracę nigdy, jak poświęcę czas na modlitwę. Nie stracę nigdy, gdy oddam swoje życie Jezusowi. Nie tracę w małżeństwie, kapłaństwie. Nie tracę idąc do spowiedzi. Nie tracę dzieląc się jałmużną. Jednak za każdym razem dokonuje się we mnie WYBÓR, który z jednego rezygnuje, aby drugiemu dać przestrzeń w moim życiu.
W 1950 r. Kardynał Wyszyński podpisał porozumienie między Kościołem a Państwem Ludowym, które miało gwarantować pewną wolność działalności kościelnej na ziemiach Polskich. Niestety to posunięcie było przez wielu źle odebrane, pośród nich był także papież Pius XII. Widziano w tym działaniu błąd Kardynała, może jego chęć w kolaborowaniu z Komunistami… Czy dziś możemy powiedzieć, że Stefan Wyszyński doprowadził do rozpadu Kościoła? Czy chciał zniszczyć jego strukturę? Oczywiście, że NIE! Nieraz na pierwszy rzut oka wydaje nam się, że działanie Kościoła, albo ludzi Kościoła nie jest właściwe, jednak po czasie okazuje się, że były to decyzje czy słowa zbawienne.
Jezus nie boi się inwestować, ryzykować, a nawet tracić. Chrystus nie boi się kochać! Kiedy wisiał na krzyżu, wielu z Niego kpiło, lżyło, ubliżało Mu! A jednak wiemy, że On właśnie w tym momencie najpełniej królował, objawiał swoją władzę. Kiedy zbliżamy się do Adwentu, czyli czasu który uświadamia nam nasze oczekiwanie na przyjście Pana w paruzji, na końcu czasów, ale także uświadamia nam naszą śmierć, ku której wszyscy z każdym dniem się zbliżamy, dobrze jest usłyszeć tę Ewangelię, która przeczy ludzkiemu myśleniu o śmierci: To już jest koniec! Wszystko przeminęło. Tak szybko odszedł… Bo według świata śmierć, to koniec wszystkiego, a według Chrystusa, jest ona początkiem, jak zapisuje św. Paweł: „Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk” (Flp 1, 21).
Dziś Bóg zaprasza nas do inwestycji. Choć trzeba zaryzykować i może coś stracić, jednak nagroda nasza przewyższa wszystko: „Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić” (Rz 8, 18).

Rozważania Ks. Karola Kowalika

Piątkowa adoracja

Adoracja w piątek 13 listopada 2020 r. zaczęła się odmówieniem Różańca Fatimskiego, po czym nastała chwila indywidualnych modlitw w ciszy.

W prezbiterium został wystawiony obraz Świętego Józefa Bilczewskiego, który zostanie poświęcony w najbliższą niedzielę 15 listopada 2020 r. podczas Mszy św. o godzinie 18:00 przez Księdza Karola Kowalika.

Materiały dla Seminarzystów na VIII tydzień

Materiały na VIII tydzień „Obdarowanie w Duchu Świętym”
Konferencja wprowadzająca

Dzień 1.
Iz 11, 1-2

Dzień 2.
Łk 3, 15-22

Dzień 3.
Dz 2, 1-13

Dzień 4.
Dz 10 (cały rozdział)

Dzień 5.
J 14, 25-27 i J, 15, 12-17

Dzień 6.
1Kor 1, 1-11

Dzień 7.
1Kor 13, 1-13

Słowo na niedzielę 08.11.2020 r. – Mt 25, 1-13

XXXII Niedziela Zwykła
8.11.2020 r.
Mt 25, 1-13

Kluczem Ewangelii o pannach roztropnych i nierozsądnych jest słowo „CZUWANIE”: „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”. Ta Jezusowa przypowieść jest wpisana w szerszy kontekst przypowieści o czuwaniu: „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie” (24, 42). Na czym polega czuwanie? Jaki aspekt czuwania odsłania nam ta przypowieść Jezusa?
Słowo CZUWAĆ pochodzi od czasownika CZUĆ, czyli rozróżniać zapach, wyłapywać zapach. Jezus mówi, by człowiek czuwał, bo Bóg przyjdzie, to znaczy mamy WYCZUĆ PRZYJŚCIE BOGA. Jaki błąd popełniły ewangeliczne panny nierozsądne?
Ich błąd, grzech polegał na tym, że to ONE CHCIAŁY WYZNACZYĆ CZAS PRZYJŚCIA pana młodego. To one chciały decydować, KIEDY dokona się spotkanie. To jest bardzo ważny aspekt życia duchowego człowieka. Jak bardzo często taka postawa jest bliska nam? To ja chcę zdecydować KIEDY, GDZIE, W JAKI SPOSÓB dokona się spotkanie z Panem. To ja chcę decydować o czasie przyjścia Boga, a nie otwieram się na czas, który wyznacza Pan.
I dlatego CZUCIE jest tutaj ważne! Wyczuć Boga tam, gdzie On jest! A nie tam, gdzie ja chciałbym, żeby był, albo mi się wydaje, że jest.
To jest bardzo trudne, a jednak FUNDAMENTALNE w przeżywaniu ADWENTU, ku któremu zmierzamy oraz całego naszego CHRZEŚCIJAŃSKIEGO ŻYCIA. Czuć Boga tam, gdzie On przychodzi i kiedy On przychodzi.
Ostatnio wyczekiwałem ponownego wyniku po teście na COVID. Bardzo się bałem, że drugi raz wyjdzie wynik pozytywny… wtedy wziąłem różaniec i rozważałem fragment Ewangelii Mateusza o doczesnych troskach (6, 25-34). I przyszła mi taka myśl: Karol, wydarzeń, sytuacji, historii nie zmienisz! Ale MOŻESZ ZMIENIĆ SIEBIE w tej sytuacji, w której się znajdziesz! I choć nadal z wielkim stresem, jednak próbowałem modlić się tymi myślami, czekającna wyniki. Okazało się, Bogu dzięki, że wynik negatywny, ale ta myśl mi pozostała! Sytuacji nie zmienisz, ale możesz zmienić siebie w niej!
Czy to nie przypomina właśnie tej sytuacji? Wyczuj Boga tam, gdzie jest? Ja się bałem wyczuć Boga w dalszej kwarantannie… ale jak wspomnę na te ostatnie dwa tygodnie, to przyznam, że to był piękny czas dla mnie. Miałem czas na modlitwę, odpoczynek, naukę. Mogłem ze spokojem, w swoim tempie, z czasem na adorację czy medytację Słowa, odprawiać Mszę. Kiedy starałem się WYCZUĆ Boga w tej chwili, to okazywało się, że czas był bardzo owocny. Kiedy natomiast zacząłem wpatrywać się w siebie, w swoje pragnienia, plany, marzenia, domysły… wtedy pojawiał się niepokój, lęk, obawa..
Czuwajcie, czujcie mnie tam, gdzie Jestem! Nie jest problemem SŁABOŚĆ! Wszystkie panny posnęły: „Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły”. Problemem jest to, że były takie, które nie zakładały, że on się spóźni: „Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły oliwy”. Apostołowie też w Ogrójcu posnęli: „Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących” (Mt 26, 40), ale nie to było największym problemem! Najważniejsze było to, iż NIE WYCZULI, że BOGA mogą spotkać NA GOLGOCIE: „Co się stało z Jezusem Nazarejczykiem (…), jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela” (Łk 24, 19-21).
To czucie jest oczywiście dalekie od szukania wielkich poruszeń na modlitwie, emocji, wrażeń. Wręcz przeciwnie, otwiera nas na te miejsca obecności Boga, gdzie po ludzku wydaje się nam, że Go nie ma. Mało mamy takich sytuacji w naszym życiu? W naszych czasach? Ciągłe spory, afery, niejasne sytuacje, zawody… Może właśnie dziś to wołanie Jezusa: CZUWAJCIE jest nam tak bardzo potrzebne, bo czuwać, znaczy czuć, ale NIE ZNACZY JEŚĆ. Czuję zapach ulubionej potrawy! Wiem, że gdzieś się gotuje, wzrasta mój apetyt, ale jeszcze nie jestem przy stole i nie spożywam tego pokarmu. Oto istota postawy człowieka czuwającego na spotkanie Pana.
To jest wezwanie Jezusa dla nas dzisiaj! Wyczuj mnie! Poczuj, gdzie jestem! A JESTEM tam, GDZIE jesteś TY! Wyczuj mnie, moją obecność, tam, gdzie Jestem! A jestem z Tobą. I może to jest najtrudniejsze w czuwaniu, zobaczyć, że BÓG JEST w MOIM ŻYCIU! W tym moim życiu – szarym, mozolnym, codziennym, zalęknionym, grzesznym, zakrzyczanym, zafałszowanym, może schorowanym… Bóg JEST w naszej codzienności! On TAM JEST, tylko potrzebujemy WYCZUĆ Jego obecność. Przecież jak tracimy zapach – ja straciłem zapach na kilka dni, podczas choroby – to nie oznacza, że jedzenie przestało pachnieć czy coś przestało śmierdzieć! Znaczy to, że ja NIE CZUJĘ! To ja Boga nie widzę… Znany przykład: Słońce świeci, choć za chmurami.
Chcieć wyczuć Boga tam, gdzie On jest! To jest dzisiejszy aspekt czuwania, jaki ukazuje Jezus. Niby oczywisty! A jednak jak bardzo trudny… „Lecz Bogu niech będą dzięki za to, że pozwala nam zawsze zwyciężać w Chrystusie i roznosić po wszystkich miejscach WOŃ JEGO POZNANIA” (2 Kor 2, 14). Jak Go rozpoznam, to zaczynam czuć, a jak czuję, to i roznoszę Jego woń. I w tym Słowie realizuje się wezwanie kard. Krajewskiego zawarte w tytule książki: „Zapach Boga”, abyśmy roznosili woń Boga w naszym życiu, by człowiek po spotkaniu z nami mógł powiedzieć: „Poczułem dziś Boga”, w tym spotkaniu, w tej rozmowie. W moim życiu odczułem dziś spotkanie z Bogiem! Czuwajmy więc… i nieśmy to czucie innym.

Rozważania Ks. Karola Kowalika

PS. W naszym parafialnym kościele, z uwagi na Święto rocznicy poświęcenia Bazyliki Laterańskiej, dziś jest odpust – zatem są też inne czytania (z jutrzejszego dnia): J 2,13-22

Spotkanie brewiarzowe 5.11.2020 r.


Dla posiadaczy profilu na Facebooku – transmisja online
Dla wszystkich posiadaczy Internetu:
Film ze spotkania – cz. 1
Film ze spotkania – cz. 2