Słowo na niedzielę 12 września 2021 r. – XXIV niedziela zwykła

XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA
Iz 50, 5-9a
Jk 2, 14-18
Mk 8, 27-35
               „Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłaniałem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem (…). Jestem nieczuły na obelgi (…), wiem, że wstydu nie doznam”. Jak dobrze byłoby doświadczyć tych słów w swoim codziennym życiu. Gdy mnie obrażają i odrzucają, to się nie zniechęcać. Kiedy mówią o mnie źle, to im błogosławić. Gdy popychają, to zachować równowagę. Kiedy krzyczą, milczeć. KIEDY to może się dokonać? KIEDY może się to stać naszym udziałem?
               „Pan Bóg OTWORZYŁ MI UCHO”! To jest droga by nie tylko nie poddać się złu, ale aby świadomie stanąć naprzeciw niego z przekonaniem zwycięstwa. Pan Bóg otwiera ucho, dlaczego? W czym tu tkwi siła? „WIARA rodzi się z tego, co się SŁYSZY” (Rz 10, 17). Tym co pozwala nam się nie zachwiać, gdy mnie biją, tym co daje odwagę stanąć naprzeciw zła, tym co przezwycięża obelgi, kłamstwa, oszczerstwa, tym jest WIARA! To jest siła! Po to Pan Bóg otwiera UCHO! Bo wiara rodzi się ze słuchania!
Jaka wiara? Ewangelia mówi: OSOBISTA. „A wy za kogo mnie uważacie?” Moja osobista odpowiedź na pytanie zadane przez Jezusa. KIM JESTEM DLA CIEBIE? Moje osobiste odniesienie do Pana pozwala mi przejść najdrastyczniejsze doświadczenia codzienności, najsmutniejsze momenty egzystencji, np. śmierć kogoś bliskiego – jak ostatnio w naszej wspólnocie śmierć naszej Ani. To wiara jest tą siłą. Im silniejsza moja osobista wiara, moja osobista relacja do Jezusa, tym więcej siły do pokonywania trudności w życiu, więcej uwagi we mnie, by widzieć dookoła siebie dobro.
               Jaka wiara? Drugie czytanie z listu św. Jakuba mówi: „Wiara, jeśli nie byłaby połączona
z uczynkami, martwa jest sama w sobie”. WIARA wyrażana w ŻYCIU! Może dlatego Jezus znowu, tak jak w zeszłym tygodniu, mówi uczniom „żeby nikomu o Nim nie mówili”. Jezus nie chce gadania na Jego temat, Jezus pragnie żyć z nami, dzielić naszą codzienność, być w naszych postawach, decyzjach, pragnieniach, pracy, nauce, modlitwie, odpoczynku. Wiara uczyniona, przełożona na konkretny czyn miłości, miłosierdzia, cierpliwości, hojności, zaangażowania, przebaczenia… Można zatem powiedzieć – wtedy, kiedy odważymy się stanąć twarzą w twarz z naszym codziennym cierpieniem, kiedy nie zasłonimy naszej twarzy przed zniewagami i opluciem, wtedy właśnie objawi się MOC WIARY: „Blisko jest ten, który mnie uniewinni, Kto się odważy toczyć ze mną spór? Wystąpmy razem”.
               Taki był JEZUS. I najpełniej to jest ukazane w momencie KRZYŻA, kiedy żołnierz PRZEBIJA MU SERCE. To wtedy wypełniają się te słowa z Księgi Izajasza, to o tych słowach mówił Jezus zapowiadając swoją śmierć. I to wtedy Jezus POKAZAŁ, UKAZAŁ, CZYNEM ZAŚWIADCZYŁ, że jest na nas OTWARTY. Od tego momentu, Jego serce jest ciągle dla nas OTWARTE. Choć myśmy je przebili naszym grzechem, to On jest OTWARTY! Do samych źródeł miłości jest otwarty. Do samego serca jest otwarty! I też właśnie w tym miejscu Jezus nie tylko MÓWI, że nas kocha, ale POKAZUJE nam swoje SERCE – otwierają mu bok, aby POKAZAĆ – KOCHAM CIĘ. Jeśli nie wierzysz na słowo, to możesz ZOBACZYĆ na własne oczy – otwarte serce, wejdź tam i zobacz!
               „Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem”.

Rozważania: Ks. Karol Kowalik